GÓRSKIE SAMOCHODOWE MISTRZOSTWA POLSKI czyli GSMP

GÓRSKIE SAMOCHODOWE MISTRZOSTWA POLSKI czyli GSMP

Jeżeli komuś nie odpowiadają organizowane na Dolnym Śląsku Konkursy Samochodowe a ma dużą ochotę na poważny tytuł, to może udać się do banku w celu uzyskania pożyczki na wyjątkowo szlachetny cel. Tym celem jest zdobycie rytuału Mistrza Polski w najtańszej, jak dotąd, dyscyplinie samochodowej czyli Górskich Mistrzostwach Polski.

Jak już jest szczęśliwym posiadaczem szmalu, nie ma jeszcze żony i nie płaci alimentów, pozostaje zainwestować w sport wyczynowy, ponieważ jest to pierwszy stopień do uzyskania tytułu i zdobycia chwały. Niestety –  nie będzie lekko i nie zawsze przyjemnie. Ponieważ to tej pory licencji od kierowców nie wymagano ,trzeba ją zdobyć !!Koniecznie należy,  zapisać się do klubu-wasala PZM, zapłacić roczną składkę i nie dyskutować nad nowymi regułami. Następnie trzeba wrócić do nauki czytania i wbić sobie do głowy Regulamin Ramowy GSMP, oczywiście wraz z załącznikami.

Równolegle należy poszukać samochodu do wyścigów górskich, który tym się różni od dotychczasowej rajdówki, że musi mieć aktualną  homologację na całość jak również na inne drobiazgi: klatkę, fotele, pasy, kaski, gaśnice, rękawiczki, kombinezony i skarpetki. O wymienione szczegóły upomni się bezlitosna Komisja BK z którą wszelkiedyskusję są tylko stratą czasu. Ważne homologacje, wiek samochodu, opony znakowane i kilka innych przyjemności badawczych, zahartuje kandydata do tytułu mistrzowskiego ale na horyzoncie widać nadzieje na tytuł. O kosztach tych sportowych inwestycji lepiej nie informować rodziny. Ze zrozumiałych względów będą się pukać po głowie.

Wracamy do licencji, która oczywiście nie jest świadectwem umiejętności kierowcy, tylko narzędziem szantażu w rękach tzw.” władz głównych” czyli członków GKSS PZM. Bez licencji nie wystartujesz a jak podpadniesz Komisji, to ci ją zawieszą albo odbiorą. W przypadku układu sił jak jeden do trzech, zawsze jesteś przegrany. A jak się zdobędzie licencję to czas się pożegnać z popularnymi i tanimi Konkursami Górskimi, organizowanymi przez niezależnych działaczy.

Na uzyskanie punktów do licencji trzeba przeznaczyć jeden rok kalendarzowy plus koszty udziału w rajdach, plus koszty specjalistycznych badań lekarskich plus koszty obowiązkowego ubezpieczenia NNW-sport. Uzyskanie zaświadczenia lekarskiego, to wyłącznie sprawa pieniędzy. Nasi biedni lekarze dorabiają sobie do nędznych pensji i trzeba mieć do niechrześcijańskie podejście.

Tak więc rok czasu poświęcamy na zbieranie punktów do licencji, egzaminy u licencjodawcy i reanimację rajdówki kupionej od zawodnika , któremu zabrakło czasu i pieniędzy na dalsze ściganie. Jeżeli, po roku przygotowań, mamy już upragnioną przepustkę do startu w GSMP a nasz samochód , po reanimacji wygląda jak nowy, to możemy rozpocząć sezon z nadzieją zostanie Mistrzem Polski w jednej z klas.

Miejsce „na pudle” w generale jest raczej  nieosiągalne w najbliższych latach. To kilka lat dokładania do interesu i rozpaczliwego szukania sponsora. Jeżeli natomiast pan kierowca  się ożeni i spłodzi potomka to koniec z karierą sportową. Tylko wyjątkowo uparci mają szansę pogodzenia obowiązków ze sportowym hobby. Ale powiedzmy, że nie jest tak źle i rozpoczyna nowy sezon sportowy. Warto, w najkrótszy sposób opisać jak przebiega runda GSMP a właściwie dwie rundy na tym samym torze, bo taki jest urok tych zawodów.

Powiedzmy, że Wyścig odbywa się w Kotlinie Kłodzkiej, na torze Sienna – Przełęcz Puchaczówka o długości 2,8 km.

Sobota      – 2 podjazdy treningowe   –  2,8 km. x 2  =  5,6 km.

I runda     – 2 podjazdy wyścigowe    –  2,8 km. x 2  =  5,6 km.

                  –  ogłoszenie wyników oficjalnych i wręczenie nagród.

Niedziela  – 1 podjazd treningowy     – 2,8 km

II runda    – 2 podjazdy wyścigowe    – 2,8 km.  x 2   = 5,6 km.

                  – ogloszenie wyników oficjalnych i wręczenie nagród.

Można startować tylko w jednej rundzie – wpisowe 700-zł albo w dwóch rundach i wtedy wpisowe wynosi 1000-zł. W zasadzie wszyscy startują w dwóch rundach: w sobotę i w niedzielę, Czyli pokonują ogółem 19,6 km.trasy  Wyścigu – za 1000-zł.W ramach wpisowego, kierowcy mają spotkanie z Komisją BK, co zawsze podwyższa atrakcyjność imprezy. A jak samochód nie przejdzie przez BK, to wpisowe zostaje u Organizatora i zawodnik wraca do domu lub ogląda konkurentów.

I tak jest we  wszystkich rodzajach zawodów samochodowych ! Droga do licencji i kariery sportowej nie jest wysłana różami. Powodzenia !!

Andrzej Dobosz