ODCINEK SPECJALNY ??!

 

Organizator informuje, że głębokość Jeziora Bystrzyckiego jest mu dobrze znana i wszelkie dodatkowe pomiary są zupełnie zbyteczne. Jeżeli jednak załoga jest wyjątkowo ambitna – pomiary można powtórzyć! Jak wiadomo, Komisja BK dopuszcza do rajdów samochody nieszczelne. dlatego dobrze jest skorzystać z osiągnięć wojskowych specjalistów.

Biuro Rajdu udostępni nieodpłatnie pracę doktorską pt:”Zastosowanie mazidła osiowego do uszczelniania pojazdów przekraczających dno rzeki w warunkach bojowych”. Pozostaje kupić beczkę towotu i wziąć się do roboty. Dobrze jest również zaopatrzyć się w ciepłe skarpetki, kamerę i piwo, ponieważ woda jeziorowa ma przykry smak.

W momencie wypadnięcia z trasy OS-u należy zwrócić taktownie uwagę pilotowi: przestań kurwa czytać !! ponieważ dalsze dyktowanie wydaje się niepotrzebne. Po zmianie nawierzchni włączamy długie światła i wycieraczki a pilot chowa „kwity”pod fotel i wyciąga urządzenie pomiarowe. Opadając zwolna na dno jeziora podziwiamy podwodną faunę, mijamy zapomnianego topielca i sięgamy po ulubione piwo.

Po osiągnięciu dna jeziora. zaczynamy się zastanawiać jak wrócić na trasę ulubionego rajdu. Z uwagi na muliste dno, lepiej zrezygnować z użycia wstecznego biegu ale silnik powinien pracować !! Pojawiające się na powierzchni jeziora liczne bąbelki, przyczynią się bowiem do ujawnieni miejsca pobytu zdolnej załogi.

Nie wolno używać klaksonu, ponieważ obowiązuje strefa ciszy a w jeziorze mieszka nerwowy sum z wąsami, będący pod ochroną stowarzyszenia Nasz Sum. Nie tracąc zbyt wiele czasu trzeba się dogadać przez komórkę z serwisem i podać aktualne położenie samochodu. Może być GPS.

Pobyt pod wodą uprzyjemni wspólne czytanie Procedury Wypadkowej, ponieważ znajomość regulaminu jest świętym obowiązkiem zawodników. Tak czy owak nie należy marnować czasu i zachować spokój !!

Jeżeli pomoc nie przybędzie (wariant B) a w samochodzie zrobi się mokro i dziwnie, należy opuścić pojazd, wystawiając po drodze trójkąt odblaskowy.

Po wypłynięciu, warto udzielić wywiadu ekipie TV czyhającej na sensację i pozdrowić ofiarnych mieszkańców wioski trzymających bosaki i sieci. Powinno się także znaleźć Sędziego Faktu i oddać kartę drogową. Dziennikarzom należy oświadczyć, że jedynie chwilowy brak samochodu uniemożliwia dalszą walkę na trasie Rajdu Świdnickiego.

Andrzej Dobosz