RAJDOWE OBSERWACJE

Jak wiadomo, wielu osobników rodzaju męskiego ma fioła na punkcie szybkości i aby rozładować ich energię sprzedaje im się samochody. Tylko gamonie jeżdżą nimi spokojnie – większość kierowców ma wybujałe ambicje i dla tych organizowane są różne sportowe zabawy. Należą do nich rajdy samochodowe, które tym są ciekawsze im więcej załóg wyląduje na poboczach dróg, niszcząc płoty i bariery.
Aby cały ten sport jakoś uporządkować, wymyślono liczne regulaminy, które przypominają niektóre ustawy sejmowe. Im więcej czasu człowiek poświęca
na wnikliwe czytanie, tym bardziej wątpi w logiczne myślenie autorów przepisów. Zgodnie ze starą tradycją , zawodnicy mają w nosie regulaminowe mądrości i starają się je omijać gdzie tylko się da. Jest do dobry obyczaj sportowy, który towarzyszy każdej imprezie i daje pożywkę przytomnym dziennikarzom.
Aby dać świadectwo prawdzie i satysfakcję Organizatorowi, Główna Komisja czyli GKSS,wysyła na każdą imprezę specjalnego Obserwatora, który powinien
mieć twardy charakter i oryginalne cechy;
– powinien mieć świadomość, że rozliczne kłopoty Organizatora są niczym w porównaniu z pełną wyrzeczeń obserwacją rajdu.
– powinien myśleć politycznie aby załatwić sobie to zajęcie do późnej starości podczas  miłych spotkania z dożywotnymi oficjelami.
Powiedzmy, że po różnych perypetiach Organizatorowi rajdu udało się zgromadzić w jednej okolicy gromadę zawziętych facetów z których jeden chce być szybszy od drugiego. Pozostaje kupić kwiaty aby godnie powitać Obserwatora i pozyskać jego przychylność. Jeżeli Obserwator, dzięki wyjątkowej bystrości odszukał na mapie miejscowość w której odbędzie się impreza, powinien znaleźć  oficjela,który go tam zawiezie.
W ten sposób można zaoszczędzić sporo forsy, ponieważ własny samochód pozostanie w garażu a kosztami dojazdu zostanie  obciążony Organizator.Ten chytry manewr jest często stosowany a po relaksującej podróży Obserwator PZM wkracza do Biura Rajdu, gdzie rolę zawiadowcy pełni rozkojarzony osobnik
zwany dyrektorem.
Może tak się zdarzyć, że Obserwatorowi z przepracowania pomylą się imprezy, dlatego kierownik biura powinien natychmiast wręczyć mu informator, plakat i identyfikator. Identyfikator, jak sama nazwa wskazuje kojarzy człowieka z funkcją a na Rajdzie jest szczególnie pożądanym gadżetem. Szczególnie wśród oficjeli PZM czyli tzw. „ważniaków” przyjeżdżających na rajd w celach rekreacyjnych.
Ale wracamy do powitania Obserwatora. Dyrektor Rajdu wręcza bukiet kwiatów i talony na żarcie oraz klucze od pokoju zapewniając, że jest to najlepszy hotel w okolicy z sauną i śniadaniem do łóżka. Można wspomnieć, że ładna działaczka, przekonana do misyjnego celu, odwiedzi Obserwatora licząc na łaskawość w ocenie rajdu.
Istnieje kilka szkół oceniania imprez rajdowych i dla porządku trzeba je przedstawić:
– Obserwator udaje mocne zaangażowanie obserwacyjne, chwaląc Dyrektora; działaczy i pogodę a po wyjeździe w bezpieczne miejsce wystawie złą ocenę w myśl zasady: „teraz to mi możecie skoczyć !”Jest to metoda gwarantująca miłe przyjęcie i święty spokój podczas trwania Rajdu
– Obserwator cały Rajd ma gdzieś i spędza czas głównie w pokoju hotelowym wraz z nową narzeczoną. Po powrocie do domu czyta uważnie felieton jedynego trzeźwego dziennikarza akredytowanego przez Biuro i wypełnia protokół oceny. Metoda ta ma charakter komfortowy i jest w miarę przyzwoita.
– Obserwator spędza czas „jak wyżej” ale przyjeżdża trzeźwy na metę rajdu i zadaje pytanie zwycięzcy, kiedy chce usłyszeć. że rajd był doskonały albo pechowcowi, który ledwo dojechał ,kiedy chce usłyszeć że rajd był fatalny ! Wypowiedzi zawodników są koronnym dowodem obiektywnej oceny rajdu wysoko cenionym przez Główną Komisję i redakcje sportowe.
– Obserwator przejmuje się swoją rolą. przedstawia obiektywną ocenę po rozdaniu nagród  i nie zmienia jej po przyjeździe do domu. Jest to metoda, która może zaszkodzić Obserwatorowi. ponieważ ogranicza możliwości manewrowe Głównej Komisji, podczas ustalania kalendarza imprez na następny rok.

Andrzej Dobosz